wtorek, 9 października 2007

Sidi Rom?


Na pierwszy rzut oka wygląda to na fragment zabudowań rumuńskiej misji dyplomatycznej. Tymczasem jest to dom przy Letzigraben 124, obecnie centrum moich operacji na terenie Alp. Okno otwarte na drugim piętrze - moje. Z okna widać z lewej przeszłe sukcesy metody lekkiej mokrej a daleko z lewej górę Uetliberg.

Od frontu nieco bałkański w wyrazie dom jest typowym szwajcarskim bloczkiem z lat '60. Ma wspólną pralnię w piwnicy z jedną pralką i specjalną kartką na której zapisuje się stan licznika prądu na początku i na końcu prania. Ma też arcyczystą klatkę schodową z prymitywnym praprzodkiem domofonu, który działa tylko w jedną stronę - tzn można zadzwonić do mieszkania ale mieszkaniec musi zejść na dół, żeby otworzyć. Mój pierwszy gość stał długo pod drzwiami, zanim stwierdziłem, że dialogu nie będzie, bo słuchawki nie znajdę, bo jej po prostu nie ma.

Mieszkam w Wohngemeinschaft(niem. wspólnota mieszkaniowa)z Michaelem Schiess (CH) i Janą Henschen (DE). Ona studiuje na drugim roku architektury, on na trzecim roku inżynierii lądowej, oboje bardzo sympatyczni. Ich nazwiska można łatwo przetłumaczyć jako Michał Strzelec i Janka Jesiulek (to tylko propozycja - Hanschen to bardzo daleko posunięte zdrobnienie od Hans czyli Jan i na dodatek jeszcze a zamienione na e). Wynajmuję najmniejszy pokój, bez balkonu i z oknem na późny zachód ale za to najtańszy z trzech.
Skromny wystrój mojego salonu pokazuje smagografia. Teraz już jest lepiej, tzn. zdjąłem spodnie suszące się na elementach regału i złożyłem regał. Jest sporo miejsca - zmieszczą się jeszcze minimum cztery rozłożone karimaty. Zapraszam!

Ścieżka dźwiękowa: The Police - Man in a suitcase. Jest tam o skromnych warunkach lokalowych:
I'd invite you back to my place
It's only mine because it holds my suitcase
It looks home to me alright
But it's a hundred miles from yesterday night

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Od razu widać rekę architekta - ten delikatny nieład w umeblowaniu. Jesteś pewnym, że to rogu to nie prysznic?

Anonimowy pisze...

co to jest metoda mokra lekka i czy ma to cos wspolnego z w/wym. "reka architekta"?

Jan Strumiłło pisze...

liebe beate,
metoda lekka mokra to najtańszy możliwy sposob docieplenia budynku z zewnatrz, zwykle stanowiący dobrą okazję do 'odswieżenia' fasady. I właśnie widać, jak sobie poszaleli z wzorkami.

Jan Strumiłło pisze...

ktos zacz, mac?

Anonimowy pisze...

wez. zaprosiles na wknd do domu i podales telefon i nie wiesz komu

Jan Strumiłło pisze...

mam podejrzenia...

Tymek pisze...

fajna norka

Jan Strumiłło pisze...

jest miła, i jeszcze teraz fajniejsza, bo mam regał - taki dokladnie, jak twój na Woli. Był najznośniejszy z tanich/najtańszy ze znośnych. Poza tym musiałem go kupić - spłacam dług wdzięcznosci Ikei, która mnie tu utrzymuje.

Anonimowy pisze...

nie ma łóżka?

Jan Strumiłło pisze...

Jest materazzo molto fino-poco caro i rozkładana sofa-futon dla gości z telewizorem. Ale w przedpokoju. Początkowo miałem kupić tę kanapę-futon ale niestety się rozmyślono i kupiłem jej tylko 1/3 na spółkę - dla gości.

Anonimowy pisze...

to przykre. na kanapie za kare :)