środa, 26 września 2007

Znak pokoju


Znalezienie pokoju do wynajęcia w tym cudownym miescie nie należy do rzeczy łatwych. Przedwczoraj miałem umówione spotkanie na oglądanie pokoju na Pflanzschulstrasse 23. Oczywiście było to mieszkanie studenckie (niem. Wohngemeinschaft, w skrócie WG a wszyscy mówią 'wegie' - wymawia się jak 'koniec' po węgiersku >> vege) zamieszkane przez dwie szwajcarki. Dziewczyny studiują. Jedna budowę maszyn a druga biotechnologię. Korzystając z dobrej koniunktury urządziły sobie kasting na współlokatora. Zgłosiło się 120 osób. Przyszedłem 5 minut przed umówioną godziną a tam w srodku juz 15 kandydatów. Były specjalne ankiety do wypełnienia a na nich różne pytania, np:
-jakiej muzyki słuchasz?
-czy oszczedzasz wodę i prąd?
-co najchętniej robisz wieczorami?
-czy zachowujesz sie głośno podczas seksu?
-czy wolisz jeździć winda czy chodzić po schodach?
Ostatnie pytanie to była podpucha, bo przy drzwiach wejsciowych wisiała karteczka: prosimy o używanie windy. Także każdy, kto wybrałby schody z klucza 'młody, sprawny, wysportowany' przegrałby z klucza 'oho, to tupanie to student z czwartego zapomniał zapinki do roweru'.
Dziewczyny(jedna nazywa się Julia Schmocker)wiedziały, ze przyjdzie dużo ludzi i trudno ich będzie zapamiętać. Dlatego kazdy musiał sie narysować na odwrocie kwetionariusza. Poproszono też o przyniesienie przedmiotów, które ułatwiałyby zapamiętywanie osób.
Przyniosłem mój prezent pożegnalny - wódkę w piersiówce. Wszyscy próbowali i mówili, że pyszna. Kasting przegrałem.
***
Wczoraj z kolei byłem na innym zwiedzanio-kastingu. Patrzę, oglądam, w środku zaledwie ze dwunastu bezdomnych studentów, tu zmywarka, tu łazienka, tu balkonik, te meble zostają i tak dalej. Kiedy nagle słyszę: -Hallo Jaaaan! I remembering you of yesterday! (silny grecki akcent). Głos należał do Greczynki imieniem Joanna, która jak się okazało była najlepsza ze 120 kandydatów a teraz jej koleżanki wysyłają ją zamiast siebie do kolejnych WG. Wczoraj wieczorem spotkałem ją jeszcze w dwóch innych mieszkaniach.
***
Jeden z wczorajszych konkursów wygrałem, ale pokój jest daleko od szkoły, drogi i nie za piękny. Ale wezmę go, o ile nie wypali dzisiejszy, zilustrowany na zdjęciu lotniczym. Tani, podobno świetny i praktycznie na kampusie. Proszę wszystkich o modły do patronów wychodzenia z bezdomności!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

sliczne zdjecia karaibskich kolorow...
pozdrawiam
m.- nz